Chiny: koncern Alibaba na wojnie z podróbkami

Alibaba sprzedaż internetowa podróbkiAlibaba Group, chiński potentat sprzedaży internetowej, w ciągu ostatnich dwóch lat wydał na ten cel ponad 160 milionów dolarów. To wielokrotnie więcej niż jego amerykański konkurent eBay.

Podrabiane towary są zmorą chińskiej gospodarki. Problem ten dotyka także sprzedawców internetowych, w tym największego gracza z Państwa Środka – Alibaba Group.

Dla chińskiego potentata problem jest tym większy, że firma prowadzi obecnie dynamiczną ekspansję na globalnym rynku e-commerce. Łatka internetowego oszusta z pewnością w tym nie pomoga.

Wysokie plony internetowych oszustów

Skala problemu jest ogromna. Niedawno amerykański Urząd ds. Przemysłu i Handlu (SAIC – State Administration of Industry and Commerce) przeprowadził śledztwo ws. nieuczciwych transakcji na stronach Alibaby. Pod lupę wzięto zakupy dokonane w trakcie tzw. Singles’ Day, czyli dnia sezonowej wyprzedaży, odpowiednika amerykańskiego Cyber Monday.

Wartość transakcji tego dnia wyniosła ok. 9 miliardów dolarów. Okazało się jednak, że ponad 10% sprzedanych podczas tej akcji towarów była podróbkami, albo nie spełniało wymaganych standardów.

Miliony na walkę z podróbkami

Na walkę z nieuczciwymi sprzedawcami Alibaba wydała – od początku 2013 roku do końca listopada 2014 roku – ponad 160 mln dolarów. Chiński gigant zatrudnia ok. 2 tys. osób, które zajmują się tropieniem podróbek na jego stronach. Dodatkowo współpracuje z ok. 5,4 tys. ochotników, którzy monitorują aukcje w poszukiwaniu sfałszowanych produktów.

Dla porównania amerykański eBay przeznacza na różnego rodzaju programy ochrony kupujących przed nieuczciwymi sprzedawcami ok. 20 milionów dolarów rocznie.

Globalna ekspansja Alibaba Group

Te wszystkie działania mają uwiarygodnić chińskiego sprzedawcę w oczach międzynarodowych konsumentów. Zwłaszcza, że po udanym debiucie na nowojorskiej giełdzie, podczas którego Grupa zebrała rekordową kwotę 25 miliardów dolarów, chiński koncern zamierza dalej inwestować w rozwój sprzedaży na rynkach amerykańskim, europejskim czy australijskim.

Alibaba Group znakomicie radzi sobie również na rynku rosyjskim. Platforma AliExpress stała się najchętniej odwiedzaną w Rosji stroną e-commerce. U naszych wschodnich sąsiadów obyło się bez inwestowania w lokalnych graczy, choć logistyka stanowi w tym kraju także ogromne wyzwanie. Na paczki dostarczane za pośrednictwem rosyjskiego operatora pocztowego czeka się nawet kilka tygodni. Dlatego firma Alibaba nawiązała współpracę z PonyExpress, największą rosyjską firmą logistyczną.

Jak twierdzą eksperci, wejście na nowojorską giełdę było dla chińskiego giganta e-commerce tylko małym krokiem w globalnej ekspansji, a najlepszymi kierunkami rozwoju są mniej rozwinięte kraje.

Tagi:

Reklama

SCF 2017 Spring