Nokaut: konkurencja w e-commerce coraz ostrzejsza

michal_jaskolski_nokaut

Michał Jaskólski, wiceprezes Grupy Nokaut

Mimo że polski rynek e-commerce rozwija się dynamicznie, coraz droższe staje się pozyskiwanie klientów. W tym roku możemy spodziewać się zacieśniania konkurencji, szczególnie w sektorze produktów elektronicznych. O tym, jak na polskim rynku radzą sobie porównywarki cen i co czeka je ze strony konkurentów takich ja Google rozmawiamy z Michałem Jaskólskim, wiceprezesem zarządu Grupy Nokaut.

Jak ocenia Pan sprzedaż internetową w 2013 roku? Co było dla Pana zaskoczeniem?

Dynamika rynku nadal jest ogromna, a jednocześnie widać jeszcze potencjał do dalszych wzrostów.  Idealnie pasuje tu więc stwierdzenie, że w przypadku e-handlu: „Sky is the limit”. Niestety  należy zwrócić uwagę, że pozyskiwanie klientów jest coraz droższe i trudno spodziewać się, by ten trend uległ zmianie. Proces ten jest ponadto związany z koniecznością wykorzystania coraz bardziej zaawansowanych technologii – chociażby targetingu behawioralnego i zaawansowanego remarketingu. Mimo znaczącego wzrostu liczby smartfonów, procent transakcji realizowanych mobilnie nadal jest niewielki – wynika to zarówno z braku przyzwyczajenia użytkowników do takiej formy zakupów, jak i tego, że tylko część sklepów jest na to przygotowana. Problemem są też płatności mobilne niedostosowane do smartfonów czy tabletów – szczególnie jeśli chodzi o szybkie przelewy (Pay-by-link), które są popularne przy zakupach dokonywanych przez użytkowników korzystających z laptopów czy komputerów stacjonarnych. Mam nadzieję, że w tym roku sytuacja ulegnie zmianie – m.in. dzięki innowacyjnym metodom płatności, które są wprowadzane na rynek.

Jak wyglądała dynamika sprzedaży na Państwa platformie, jakie trendy Pan zaobserwował?

Z naszych obserwacji wynika, że cały czas rosną obroty w sklepach internetowych, do których odsyłamy naszych użytkowników. Jeśli chodzi zaś o transakcje bezpośrednio na platformie, to zauważyliśmy, że bardzo dobre rezultaty daje oddzielenie platformy od porównywarki. Zabieg ten zastosowaliśmy w celu uniknięcia wątpliwości, czym tak naprawdę jest Nokaut.pl oraz wykorzystania przyzwyczajeń użytkowników. W czasie testów takiego rozwiązania, odnotowaliśmy znaczący wzrost obrotów na platformie. Rozważamy kontynuowanie działań w tym zakresie.

Co będzie napędzało koniunkturę w 2014 roku i na co powinni się przygotować sprzedawcy?

Spodziewam się ostrej konkurencji, minimalizacji marż i konsolidacji w tych branżach, które sprzedają standaryzowane produkty – np. książki czy sprzęt RTV i AGD. Tutaj przetrwają najsilniejsi, z najbardziej znanymi markami i najgłębszymi kieszeniami. Jednocześnie liczę na dalszy wzrost liczby sklepów oferujących niszowe, specyficzne produkty, które trudno znaleźć jest u konkurencji – np. z kategorii Dom i wnętrze. Rosnąć będzie liczba zamówień z kanału mobilnego, ale nadal jeszcze nie będzie to znaczący procent.

Z jakimi największymi problemami zmierzy się branża e-commerce w 2014 roku?

Po pierwsze, coraz większy wpływ na polski rynek będą miały duże, międzynarodowe korporacje takie jak Google, czy Amazon – nawet jeśli ten ostatni nie otworzy u nas polskiej wersji swojego sklepu. Po drugie, klienci będą oczekiwać aktualnej i pewnej informacji o dostępności i statusie zamówienia – nie wszystkie sklepy są na to technologicznie przygotowane. Po trzecie, koszty pozyskania klientów będą nadal rosły. Po czwarte – ze względu na coraz większą świadomość konsumentów dotyczącą np. możliwości robienia zakupów bezpośrednio w Chinach przez serwisy typu Aliexpress.com, utrudnione zadanie będą mieli sprzedawcy, których model opierał się na sprzedaży z wysoką marżą produktów sprowadzonych z Azji. Nie można także wykluczyć jeszcze bardziej aktywnych działań silnych graczy mających swoje korzenie w tradycyjnym handlu.

A jakie nowości wprowadził ostatnio Nokaut?

Jedną ze znaczących zmian, którą obecnie testujemy, jest całkowita zmiana wyglądu i zachowania stron tych kategorii, w których najważniejsze dla konsumenta nie są parametry produktu, ale to jak ów produkt wygląda. Przykład to chociażby Zegarki męskie. Eksperymentujemy z nowymi formami prezentacji produktów, które angażują użytkowników.

 Jak ocenia Pan przejście z modelu wyszukiwarki cenowej na platformę internetową?

Dzięki możliwości działania jako platforma handlowa – czyli przyjmowania zamówień (realizowanych następnie przez wyselekcjonowanych sprzedawców) i zarabianiu na prowizji, otworzyły się przed nami nowe kierunki rozwoju. Daje to szansę na rozwinięcie naszych aplikacji mobilnych o funkcję zamawiania produktów bezpośrednio w aplikacji czy też zwiększenie zakresu współpracy z partnerami zainteresowanymi dodaniem możliwości zakupu produktów do ich serwisów – tak, by mogli zarabiać nie tylko na reklamie. Jednocześnie zauważyliśmy jednak, że wielu użytkowników jest przyzwyczajonych do korzystania z Nokaut.pl jako porównywarki, a następnie przechodzenia bezpośrednio do sklepu. Z tego powodu zamiast podejmowania prób w kierunku zmiany ich nawyków, testujemy wariant, w którym platforma będzie działać jako odrębny serwis typu marketplace widoczny na liście sklepów. Tego rodzaju serwisy – dające możliwość zakupu u wielu sprzedawców z pomocą jednego konta – są popularne w wielu krajach świata. Z punktu widzenia kupującego są po prostu jednym ogromnym centrum handlowym.

Czy porównywarki cenowe mają przyszłość w postaci niesprzedażowej? Jak realne jest zagrożenie ze strony Google Shopping?

Obecnie w Polsce funkcjonuje usługa reklamowa Google PLA – czyli ogłoszenia produktowe ze zdjęciami i cenami produktów. Niewykluczone też, że ruszy pełna usługa Google Shopping – czyli porównywarka cen. Jest to niewątpliwie zagrożenie dla istniejących graczy – szczególnie tych, którzy do tej pory pozyskiwali sporą część ruchu z wyników wyszukiwania Google. Teraz za ten ruch muszą w coraz większym stopniu płacić. Jeżeli rozważymy jednak przypadek Google Shopping np. w Czechach, gdzie ta usługa już funkcjonuje, to widać wyraźnie, że jest dość uproszczona i nie daje wszystkich możliwości, do których przyzwyczajeni są użytkownicy Nokaut.pl i innych porównywarek. Liczba ofert sklepów też jest dużo mniejsza niż w popularnych czeskich porównywarkach. Budując markę i dając użytkownikom wartość dodaną – np. w postaci dodatkowych informacji o produkcie, które ułatwiają podjęcie decyzji zakupowej – albo też skupiając się na ułatwieniu samego zakupu produktu (dzięki platformie handlowej), można dać kupującym więcej, niż oferuje Google.

Tagi:

Reklama

SCF 2017 Spring