Say Media: jak przyciągnąć uwagę e-konsumentów

attention

W zeszłym roku napisałem artykuł, w którym stwierdziłem, że liczba odsłon witryny nie jest już adekwatnym miernikiem zaangażowania odbiorcy i zaproponowałem znalezienie nowego wskaźnika. Liczba odsłon nie gwarantuje przyciągnięcia uwagi, a ta jest niezbędna do konwersji. Jak zatem będzie wyglądał nowy model pobudzania zaangażowania odbiorcy stron WWW? – pyta w Paps Shaikh z Say Media.

Wszyscy dobrze wiedzą, jak trudno skupić uwagę przeglądając witryny online. Średni czas koncentracji nie przekracza 8 sekund – to mniej, niż u złotej rybki! Jeśli specjaliści od marketingu chcą zrobić dobre wrażenie, muszą to zrobić szybko. Kanał mobilny zmienia to równanie w jeszcze bardziej radykalny sposób, ponieważ daje do dyspozycji mniej pikseli. Przeciętny użytkownik sięga po swoje urządzenie mobilne 150 razy dziennie, a mobilność stała się czymś więcej, niż zbiorem określonych zachowań – zmienia sposób, w jaki konsumenci robią zakupy, oglądają telewizję, podróżują i odbierają treści. Czasy się zmieniły – w zeszłym roku komunikacja typu instant messaging po raz pierwszy w historii wyprzedziła tradycyjne SMSy.

Oczywiście oznacza to, że świat cyfrowy przeszedł znaczną ewolucję od czasów pięciu standardowych jednostek IAB, kiedy rola specjalisty od marketingu ograniczała czy agencji była dużo prostsza. Dziś marketing ma tysiące możliwości przekazania swojego komunikatu, jednak muszą nieustannie wypróbowywać nowe sposoby na dotarcie do konsumenta oraz niestandardowe formaty reklamowe.

Wystarczy spojrzeć na dostępny od niedawna kanał wideo dla aplikacji Instagram. Kilka marek, wliczając to takie sławy jak Burberry, Ford, czy Starbucks, przeprowadziło tym kanałem naprawne kreatywne kampanie – a przecież to narzędzie jest relatywnie świeże na rynku. Podobnie z Foursqare – możemy tam znaleźć American Express, Red Bulla i Gucci. Eksploracja nowych terytoriów za pomocą marketingu lokalizacyjnego przynosi wymierne rezultaty.

Oczywiście wszystkie te platform operują w sferze społecznościowej, w której zaangażowanie jest z reguły wyższe. Jednak nawet strony WWW mogą być bardziej innowacyjne. Zapomnijcie o standardowych nagłówkach i podstronach. Użytkownicy mają coraz wyższe wymagania, ponad to stają się coraz bardziej odporni na reklamy w witrynach i aplikacjach. Design witryn zmierza w stronę jednolitości i rezygnacji z podziału, a wydawcy wymyślają coraz to nowsze sposoby na wygenerowania zaangażowania użytkownika, którego oczekuje reklamodawca. Reklamy kontekstowe, pełnoekranowe, streaming… wydawcy pozwalają markom bawić się wszystkimi dostępnymi opcjami marketingowymi.

Przykładem takiego nowatorskiego podejścia może być ReadWrite, który nie wygląda ani nie zachowuje się jak standardowa strona WWW – na pierwszym miejscu jest zawsze UX. Menu schodzi na plan dalszy, a głównym daniem jest treść. Sensowne w tej sytuacji wydaje się znalezienie właściwego momentu na wyświetlenie reklamy w taki sposób, ani nie zakłócić korzystania z serwisu i jego treści. Dzięki współpracy z firmami takimi jak Acer i Siemens, ReadWrite został pionierem w implementacji formatu Adaptive Ads, dzięki któremu można dopasować rozmiar reklamy do urządzenia, z którego korzysta użytkownik.

Jednym z najbardziej nadużywanych terminów ostatnich czasów jest native adverstising, określany też czasem mianem content marketingu lub marketingu natywnego. Nawet początkowo sceptyczny wobec tej formy reklamy dziennik The New York Times ogłosił, że rozpoczął sprzedaż „płatnych postów”. Wszyscy chcą korzystać z tej metody, ale dlaczego? Ponieważ przynosi ona wymierne rezultaty. Ostatnia kampania promocyjna produktów Lush na stronie Xovain.com zebrała ponad 1100 ponownych udostępnień oraz 80 komentarzy, a kolejna z udziałem Arbonne odpowiednio 1700 udostępnień i 32 komentarze. Tak zaangażowana grupa odbiorców jest marzeniem każdego reklamodawcy. Standardem dla takich metod jest sukcesywna budowa konkurencyjności w miarę postępów, zwłaszcza w przypadku aplikacji mobilnych. Ludzie oczekują treści wysokiej jakości a firmy walczą o zaangażowanie w nadziei, że treść ta będzie wystarczającą ceną za konwersje konsumenta.

To właśnie zaangażowanie jest Świętym Graalem online marketingu. Przyjmuje ono różnego formy, a okazje są niezliczone. Nie jest to jednak świat zestandaryzowany, w którym można by w prosty sposób to zaangażowanie zmierzyć. Dzięki temu wyzwania stawiane przez konsumentów są jeszcze bardziej ekscytujące. Mierzalność jest istotna, ale nie zapominajmy o kreatywności. Szukaj swojej własnej drogi! Zaangażowanie to miara bardzo subiektywna, może nadeszła więc pora na ostateczne zdefiniowanie tego pojęcia?

Papa Shaikh jest zatrudniony na stanowisku European GM w Sey Media. Wcześniej pracował w AdJug, Videojug, Miva, BuildOnline i Emap.

Say Media to firma specjalizująca się w marketingu online. Według jej przedstawicieli, firma posiada grono odbiorców przekraczające 400 milionów osób. Początkowo Say Media oferowała usługi hostingowe, jednak od 2008 skupia się wyłącznie na reklamach. W ciągu ostatnich lat firma kupiła witryny Dogster & Catster, ReadWriteWeb i Remodelista. Uruchomiła także xoJane.com, szybko zdobywającą popularność witrynę informacyjną dla kobiet.

Reklama

SCF 2017 Spring