Jak chińska władza troszczy się o m-towarzyszy

Chiny ścieżka dla smartfonów

Ścieżki rowerowe są już w niektórych rejonach świata passé. Teraz część ulic i chodników wydziela się dla użytkowników smartfonów. Ze wzrokiem wlepionym w ekran telefonu mogą oni bezpiecznie poruszać się po mieście nie zważając na przeszkody terenowe.

Kiedyś mówiło się o chodzeniu z głową w chmurach, dziś ludzie cywilizowani chodzą z nosem przy ekranie smartfona. W Chinach populacja smartfonowych lunatyków, niezdolnych do oderwania wzroku od wyświetlacza, urosła do takich rozmiarów, że w jednym z miast postanowiono uznać ich za nową kategorię uczestników ruchu. I odseparować od topniejącej grupy pozostałych obywateli. Mobilni maniacy nie będą teraz wpadać na innych ludzi, zwierzęta, pojazdy ani do kałuż i fontann.

chinese phone lane

Na tym chodniku maniacy telefonów są całkowicie bezpieczni.

Na tak radykalny krok zdecydowały się władze miasta Chongqing w środkowych Chinach. Specjalna ścieżka powstała na ulicy zwanej Foreigner Street. Jej twórcy twierdzą, że lepiej by maniacy smartfonów wpadali na siebie nawzajem zamiast wpadać pod rowery i nogi zwykłych pieszych. Być może wspólne wytrącanie smartfonów będzie rodzajem terapii leczniczej.

 Chongqing ścieżka dla osób uzależnionych od smartfonów.

Ścieżka dla osób uzależnionych od smartfonów. Źródło: News.cn

Niestety, nie ma pewności, że taka terapia będzie skuteczna. W lipcu 2014 roku na ulicach Waszyngtonu podobny eksperyment przeprowadził magazyn „National Geographic”. Chodnik podzielono na dwie części. Jedną oznaczono napisem „zakaz komórek”, drugą zaś „smartfony: idziesz na własne ryzyko.” Eksperyment zakończył niepowodzeniem. Przechodnie ze wzrokiem przyklejonym  do ekranów smartfonów nie zauważyli żadnych napisów.

Reklama

SCF 2017 Spring