Integer: e-sklepy muszą walczyć o klienta z zagraniczną konkurencją

cross_border_commerce

Coraz większa liczba polskich graczy e-commerce rozumie, że najbardziej obiecującym polem do rozwoju sprzedaży jest handel transgraniczny. Dlatego nie czekając aż polski rynek urośnie na tyle, żeby zapewnić wzrosty sprzedaży, wchodzą ze sprzedażą na rynki sąsiednie. Jak jednak zauważył Rafał Brzoska, prezes grupy Integer, jednocześnie muszą bronić się przed zagraniczną konkurencją, która coraz bardziej interesuje się polskim konsumentem.

Polski rynek e-commerce jest wyjątkowo atrakcyjny pod względem usług logistycznych. „Obecnie Polska jest najbardziej konkurencyjnym rynkiem logistycznym w Europie. Są niskie ceny i ogromna konkurencja. W Polsce wszyscy walczą o rynek, nawet w Niemczech czy Czechach usługi logistyczne są droższe.” – mówił Rafał Brzoska podczas I Kongresu Dyrektorów E-commerce. Z kolei marże w e-commerce utrzymują się na niskim poziomie od lat.

Jak twierdzi prezes Integer, największą szansą dla rozwoju jest wyjście poza rynek polski. „Wszystkie sklepy, które podjęły taką próbę pokazują, że tu jest prawdziwy motor wzrostu. Online może się rozwijać znacznie szybciej niż offline i jest najlepszym kanałem do ekspansji zagranicznej.” – przekonuje. Jest to jednak miecz obosieczny. Polski e-commerce i tak już cechuje się niskimi marżami, a konkurencja cenowa jest duża. „Mimo to przepłacanie nadal stanowi problem dla polskich konsumentów. Opłaca się zamawiać za granicą.” – twierdzi Rafał Brzoska.

Handel transgraniczny to duże zagrożenie albo duża szansa. Polskie e-sklepy muszą znaleźć sposób, żeby bronić sprzedaży na rynku macierzystym. „Migracje klientów są faktem. Każdy, którzy znajdzie lepszą ofertę w sklepie zagranicznym jest klientem straconym.” – konkluduje prezes grupy Integer.

Tagi:

Reklama

SCF 2017 Spring